
Piotr Serafiński, Menedżer ds. Rozwoju Usług Family Office, PKO BP | 26 czerwca 2026
Każdego dnia na świecie przybywa średnio 89 osób z majątkiem powyżej 30 mln USD. W ostatnich pięciu latach ta grupa rosła wyjątkowo szybko, a Polska należy do krajów, w których przybywało jej najszybciej. To jeden z głównych wniosków jubileuszowej, dwudziestej edycji raportu Knight Frank „The Wealth Report”, od lat ważnego punktu odniesienia dla osób zajmujących się obsługą zamożnych klientów.
POLSKA W ŚWIATOWYCH ZESTAWIENIACH
Skala globalnego przyrostu majątku robi wrażenie. Według modelu Knight Frank liczba osób z majątkiem powyżej 30 mln USD wzrosła na świecie z 551 435 w 2021 roku do 713 626 w 2026 – o ponad 160 tysięcy osób w pięć lat.
Polska wyróżnia się na tym tle tempem. Liczba osób z majątkiem powyżej 30 mln USD zwiększyła się u nas w tym czasie z 1 442 do 3 017, czyli ponad dwukrotnie. Według raportu to najwyższa dynamika wśród wszystkich ujętych w nim krajów; wyprzedziliśmy między innymi Katar i Turcję.
Wzrost liczby osób z majątkiem powyżej 30 mln USD w latach 2021–2026.

Podobny obraz wyłania się z prognoz. Liczba miliarderów w Polsce ma wzrosnąć z 13 do 29 w 2031 roku, o 123 procent. Szybciej przybywać ich ma jedynie w Arabii Saudyjskiej.
Prognozowany wzrost liczby miliarderów na lata 2026–2031.

W szerszej grupie osób z majątkiem powyżej 30 mln USD prognoza zakłada dla Polski wzrost o 63 procent, do blisko 4 900 osób w 2031 roku, co również lokuje nas w światowej czołówce, obok Indonezji i Arabii Saudyjskiej.
Prognozowany wzrost liczby osób z majątkiem powyżej 30 mln USD na lata 2026–2031.

SKĄD POCHODZI MAJĄTEK
Same liczby nie oddają jednak całej historii. Równie ważne jak tempo jest to, skąd ten majątek się wziął.
W wielu krajach o wysokiej dynamice za przyrostem fortun stoją w dużej mierze programy państwowe i przychody surowcowe. Polski kapitał ma inny rodowód. Powstawał stopniowo, przez ostatnie trzy dekady, budowany najczęściej od zera przez przedsiębiorców, inżynierów i inwestorów – ludzi, którzy zaczynali na początku transformacji, a dziś prowadzą firmy o międzynarodowym zasięgu. Majątek zbudowany w ten sposób bywa trwalszy i mniej wrażliwy na pojedyncze wahania koniunktury, bo nie zależy ani od jednej decyzji politycznej, ani od jednego cyklu surowcowego.
Warto przy tym zachować proporcje. Głównym ośrodkiem światowego przyrostu bogactwa pozostają Stany Zjednoczone, które odpowiadają za 41 procent wszystkich nowych fortun tej wielkości. Polska pozostaje rynkiem znacznie mniejszym, ale pod względem samego tempa wzrostu wypada w tym zestawieniu wyjątkowo.
W CO INWESTUJE KAPITAŁ PRYWATNY
Raport mówi też wiele o tym, dokąd ten kapitał płynie. Dla polskiego rynku szczególnie istotne są trzy obszary.
Najwięcej uwagi przyciągają nieruchomości premium. Ceny luksusowych mieszkań i domów na stu najważniejszych rynkach świata wzrosły w 2025 roku średnio o 3,2 procent, drugi rok z rzędu szybciej niż rynek mieszkaniowy ogółem. Za tą średnią kryją się jednak ogromne różnice: w Tokio ceny poszły w górę o 58,5 procent, w Dubaju o ponad 25 procent. Coraz wyraźniejszy jest popyt na nieruchomości gotowe do zamieszkania. Zakup luksusowej nieruchomości planuje w 2026 roku 22 procent najzamożniejszych.
Mniej oczywista, ale równie ważna jest zmiana na rynku nieruchomości komercyjnych. Już piąty rok z rzędu największym ich nabywcą na świecie jest kapitał prywatny – osoby zamożne i family offices. W 2025 roku ulokowały w tym segmencie 464 mld USD, wobec 347 mld USD kapitału instytucjonalnego. Najzamożniejsi inwestorzy coraz częściej wyznaczają na tym rynku kierunek, zamiast jedynie za nim podążać.
Osobną kategorią są aktywa pasjonackie. Indeks Knight Frank Luxury Investment Index po okresie korekty ustabilizował się, zamykając 2025 rok niewielkim spadkiem o 0,4 procent. Najlepiej radziły sobie sztuka impresjonistów i zegarki, a obok klasycznych kategorii pojawiają się nowe formy inwestowania, między innymi platformy współwłasności, otwierające rynek kolekcjonerski na młodszych inwestorów.
CO TO OZNACZA DLA RYNKU FAMILY OFFICE W POLSCE
Dwudziesta edycja raportu wraca do idei, od której Knight Frank zaczynał w 2007 roku, tak zwanej plutonomii. Chodzi o spostrzeżenie, że w niektórych gospodarkach to najzamożniejsi, poprzez swoje wydatki i inwestycje, w coraz większym stopniu napędzają rynek. Dane z ostatnich lat tę tezę potwierdzają.
Liam Bailey, odpowiedzialny za raport, zwraca uwagę, że coraz większego znaczenia nabiera dziś nie tyle sam wzrost majątku, ile jego zabezpieczenie i przemyślane ulokowanie. Z perspektywy polskiego rynku to spostrzeżenie wydaje się trafne.
Rosnąca grupa zamożnych klientów oznacza większy popyt na nieruchomości, aktywa premium i bardziej zaawansowane usługi zarządzania majątkiem.
Obsługa tej grupy klientów wykracza daleko poza pojedynczy produkt inwestycyjny. To również strukturyzacja majątku, w tym z wykorzystaniem fundacji rodzinnej, zarządzanie nieruchomościami czy zapewnienie ciągłości majątku między pokoleniami – obszary, w których mieści się działalność family office. Jej znaczenie na polskim rynku będzie rosło wraz z tą grupą klientów.
Dane Knight Frank dobrze pokazują skalę zmiany w polskim segmencie zamożnych klientów. To, w jakim stopniu rynek finansowy na nią odpowie, rozstrzygnie się w najbliższych latach.
Dane: Knight Frank, The Wealth Report 2026.
Kontakt do autora: https://www.linkedin.com/in/piotrserafinski/